D&D – Descent into Avernus – Faldorn [1.19]

Bohaterowie powracają z Kniei Otulisko na Wzgórze Jastrzębia Płowego. Po zabiciu kapłanki Shar i drowki Viconii DeVir czas na konfrontację z druidką cienia Faldorn.

Bohaterowie Graczy

Andrzej – Mavil Kress – Human ex-Tiefling / Rogue Swashbuckler 4 / Criminal / Chaotic Neutral

Kadu – Nahir Whitepeak – Mountain Dwarf / Oath of Conquest Paladin 4 / Guild Artisan / Neutral Good

Gosia – Erika ‚Tolerancja’ Savikas – Tiefling / School of Divination Wizard 4 / Sage / Chaotic Good


W poprzednich odcinkach

O przejęcie Wzgórza Jastrzębia Płowego (Dusthawk Hill) walczyli patrycjusze, kultyści, kupcy, a teraz druidzi cienia i Płomienna Pięść. Bohaterowie zaś udają się tam za kolejnym tropem Tarczy Ukrytego Pana. Od Belynne Stelmane dowiedzieli się, że Tarcza pozyskała potężnego wyznawcę.

Czy jest nią Faldorn? Druidka cienia przygotowuje rytuał mający zmienić Wzgórze w dzikie odstępy. Jednocześnie czart Gargauth, zamknięty w Tarczy Ukrytego Pana, próbuje ją oszukać i za pomocą rytuału przenieść Wzgórze do Avernusa!

Wstęp

Tarcza Ukrytego Pana i Faldorn. Wzgórze.

– Zdobyli Tarczę Silvama, dziecino – słychać szept czarta. – Wkrótce się tu zjawią.

– Ale czy ją nam oddadzą? – zastanawia się druidka.

– Nie pytaj ‘czy’ tylko ‘jak’ – po dobroci, czy po złości. Oczywiście, że oddadzą. Są ciekawi. Ciekawi, co się stanie, gdy dwie tarcze spojrzą sobie w oczy. A ciekawość to pierwszy stopień do… domu, hehehe, do domu!

Faldorn zastanawia się, kto tu kogo rozgrywa, ona czarta, czy czart ją. Czy uda jej się sprowadzić prazasiew zamiast pożogi? Wie, że potrzebuje czarta, ale w odpowiednim momencie musi go okiełznać. Czy starczy jej odwagi?

Dragica Blackhammer rozgląda się po swoich sługach. Tak ich wszystkich traktuje, chociaż część to rodzina. Dla niej to sługi, dlatego że to do niej przemawiała smoczyca w snach, a nie do nich. No, może do Smokowców czasem przemawia, ale do niej przemawia częściej! Jej śni się praktycznie co noc. Śni jej się góra nad Wrotami Baldura, a nad tą górą pojedynczy smok, który wygnał wszystkie jastrzębie płowe. O tak! Dragica szczególnie nienawidzi jastrzębi płowych, od kiedy jeden z nich o mało co nie wydziobał jej oka. No i teraz razem ze swoimi poplecznikami stoją u podnóża góry, a on zaciera ręce przyglądając się fatalnemu stanowi w jakim zastała miasto na zewnątrz murów. I któryś z jej sojuszników, stary potężny Smokowiec spogląda na nią i mówi tak:

– I co? Idziemy ratować twojego brata? Nawet jeżeli nie jest już Blackhammerem, to chyba powinnaś iść mu pomóc?

– Mój brat wybrał swoją przyszłość – odpowiada. – Wybrał kim chce być. Nie chce być Blackhammerem. Czemu miałabym mu pomagać? Nie widziałam go w swoich snach. Zostajemy tutaj i czekamy na dogodną okazję.

Dragica poznała imię tej smoczycy. Jej imię to Tiamat i usłyszała jej głos z samego Avernusa.

Faldorn. Farouk Hamaad. Kilkanaście tygodni wcześniej.

– Jak śmiesz wchodzić na moje Wzgórze?

– Spokojnie, druidko. Jestem czarodziejem.

– O, wybacz, Panie. Potrzebujesz jakiegoś składniku do czaru?

– Nie. Chcę rzucić okiem na tarczę, którą przyniósł ci starzec.

– Ale…

– Spokojnie, nie zabiorę ci jej. Muszę tylko sprawdzić czy to tarcza z Tethyru, której poszukują moi mocodawcy.

Druidka pokazuje tarczę czarodziejowi. Na jego twarzy pojawia się grymas.

– Nie. To kolejny falsyfikat. Jeżeli ujrzysz Tarczę Silvama, powiedz mi o tym, a hojnie cię wynagrodzę. Na razie przyjmij ode mnie te zwoje. W imię naszej współpracy. Pająki fazowe to doskonali sojusznicy, sam często je przywołuje. Walczą nie w jednej, a w dwóch sferach jednocześnie.

– Tarcza Silvama? Z Tethyru? Czy to jakiś artefakt Fey?

– Być może, ale to było kiedyś. Mogła trafić w ręce drowów. Kto wie, czy nie uległa wypaczeniu.

– W rękach drowów… Fey… – Faldorn zamyśla się i coś sobie postanawia. – A gdy ją znajdę, jak znajdę ciebie. Jak cię zwą panie?

– Hamaad. Farouk Hamaad. W najbliższym czasie zatrzymać się w posiadłości Seskergates.

Mavil Kress. Do tej pory widzieliśmy już nie raz jak potężne przedmioty wpływają na swych właścicieli, na tych którzy je dzierżą. Czasami nie wiadomo kto tak naprawdę jest czym właścicielem. Nahir zmieniał się już przynajmniej dwa razy, przeobrażał się w coś dziwnego. Każde błogosławieństwo ma swoje przekleństwo. Każda moneta ma swój awers i rewers. Nie inaczej jest z pajęczymi ostrzami, które nosi ze sobą Mavil. Z pozoru niewielkie kły pająka kresu przerobione na broń. Czy aby na pewno? Za każdym razem kiedy je chwyta, w sposób subtelny, ale zauważalny zmienia się. Jego ubiór staje się ciemniejszy, jakby bardziej oślizgły i lepki. Jego buty stają się bardziej miękkie, przylegają do podłoża, do ścian. Cały pochyla się, przykuca, przygarbiony do samej ziemi, rękami głaszcząc się po głowie. Ale jak tylko odkłada te noże wrażenie mija, znowu się prostuje i jest postawnym młodzieńcem robiącym dobre wrażenie.

Erika spogląda na ciało Viconii. Ułamki sekund dzieliły jej kompanów od śmierci. Serce wciąż wali jej mocno. Podchodzi do tarczy, dotyka jej połyskującej, gładkiej powierzchni, pochyla się i głęboko spogląda w jej kryształowe oczy.

 

Przygoda

Tarcza Silvama

Bohaterowie przybywają z Kniei Otulisko z Tarczą Silvama. Jest ono łudząco podobna do Tarczy Ukrytego Pana. Dowiadują się, że Tarcza Silvama to jeden z insygniów koronacyjnych, regaliów z Tethyru. tarcza zaginęła pomiędzy 5, a 9 wiekiem, potem na chwilę pojawiła się w na początku lub w połowie 14 wieku (czyli około 150 lat temu), by znów tajemniczo zniknąć.

Tarcza Silvama jest była czczona/strzeżona przez Rycerzy Tarczy, zanim została zastąpiona przez Tarczę Ukrytego Pana. Za spiskiem stali Inselm Hhune oraz Lucia Thione-Hhune.Jako pierwszy oszustwo odkrył elf i harfiarz – Iradior Wintermist, powiązany z Lucią. Odnalazł prawdziwą tarczę – Tarczę Silvama. Gdy drowy zdradą i podstępem odebrały mu Tarczę Silvama Iradior myślał, że tak naprawdę stoi za tym Gargauth, który nie chce, by prawdziwa tarcza została odnaleziona i tak naprawdę ukrył ją w swojej domenie – Avernusie. Iradior zszedł do piekieł, by jej szukać, ale zamiast tego oszalał i zapomniał swego imienia. Tak stał się Wielkim Szurem (Smiler the Defiler).

Elf pomylił się, Tarcza Silvama nigdy nie trafiła do piekła. Trafiła do drowów z Domu DeVir i przeleżała ponad wiek w Podmroku, aż została zapomniana. Nawet Gargauth myślał, że Tarcza Silvama przepadła, aż do chwili, kiedy zjawia się Viconia DeVir w Kniei Otulisko. Była kapłanka Lolth uciekła z Podmroku przed gniewem swej dawnej bogini i szukała schronienia u Faldorn. Gargauth wpłynął na druidkę cienia, by ta odebrała Tarczę czarnej elfce. Faldorn postanowiła zrobić to rękami goniących za Viconią sług Lolth. Viconia została przez nich pochwycona, ale nie oddała Tarczy. Dopiero awanturnicy zabili ją i odebrali tarczę.

  1. Inselm Hhune zastępuje królewski artefakt Tarczę Silvama diabelskim artefaktem Tarczą Ukrytego Pana, z czasem Zakon Rycerzy Tarczy zastępowany jest przez tajną organizację Lożę Tarczy
  2. Tarcza Silvama zostaje odnaleziona przez harfiarzy, ale potem przepada w Podmroku
  3. Tarcza Ukrytego Pana trafia do Wrót Baldura, a potem do Candlekeep, jednak jest w tym samym czasie widziana również m.in. w Forcie Tamali oraz w Elturel
  4. Tarcza Silvama przypadkiem trafia do Kniei Otulisko, co przykuwa uwagę Gargautha zamkniętego w Tarczy Ukrytego Pana; Gargauth namawia Faldorn, by odebrała tarczę Viconii; ostatecznie Tarczę Silvama zdobywa grupa awanturników z Wrót Baldura

Mezzanine aka Mukar

Bard Mezzanine zdejmuje maskę i kaptur. Ujawnia swą tożsamość, którą do tej pory bohaterowie jedynie domyślali się. To Flame Mukar, dowódca garnizony Płomiennej Pięści znad Żmijowej Przeprawy. I jednocześnie drow. Jest dłużnikiem bohaterów za uratowanie mu życia. Ta wyprawa była też testem dla Nahira czy poradzi sobie jako jej dowódca. Awansuje go do stopnia sierżanta (Manip). Mukar przyznaje się również do swego paktu z Wielką Księżną Belynne Stelmane. Obiecała mu Wzgórze Jastrzębia Płowego w zamian za przyniesienie jej magicznej tarczy ze Wzgórza.

– Gdybyście nie chcieli jej oddać, duczessa poleciła mi was zabić.

Nahir zaciska zęby i z trudem powstrzymuje się przed zabiciem go. Wzgórze powinno trafić do jego siostry – Dragicy Blackhammer!

Garnet

– Gdzieś ty nas wysłał? – oburza się Nahir. – Mało co nie straciliśmy życia! Elfy zmienione w pajęczyska, ludzie zamknięci w kokonach. Wiedziałeś dokąd nas wysyłasz, szaleńcze?

– Przecież jesteście awanturnikami, czyż nie?

– Mogłeś przynajmniej nas ostrzec.

Gdy Wielki Szur spogląda w oczy Tarczy Silvama jego oblicze zmienia się. Szaleńczy wzrok i uśmiech znikają. Jego włosy prostują się, przestają być w nieładzie. Wydaje się też wyższy i młodszy. Nie widać już po nim rozkojarzenia i nerwowości. Na nowo staje się pięknym, opanowanym elfem.

– Czy przypominasz sobie swe imię? – zwraca się do niego Erika.

– Moje imię to Iriador Zimowa Mgła, mówiono mi też Garnet. Należałem do Harfiarzy. Byłem też bardem.

Elf odzyskuje część swej pamięci, jak Lulu, gdy na scenie teatru odtworzono przed nim jedną z dawnych bitew, w której uczestniczył.

– Kochałem księżniczkę Lucię Thion z Tethyru. Lecz ona nie uroniła łzy, gdy porwało mnie zielone smoczysko Grimnoshtadran.

Elf wyciąga harfę i przeplata swą opowieść pieśniami.

– Gdy mnie porwano, Lucia przystąpiła do Zakonu Rycerzy Tarczy. Czcili i strzegli Tarczy Silvama. To tam poznała Inslema Hhune’a, pospolitego kupca, który miał ogromne ambicje. Lucia nie czekała na mnie. Wyszła za niego za mąż. Ich mariaż dał początek długiej historii wielkiego rodu Thione-Hhune.

Słowa ‚Thione’ i ‚Hhune’ połączone razem fonetycznie brzmią jak ‚Oathoon’. Elf opowiada o przodkach Mavila!

– Wiem, że Lucia go nie kochała, wciąż spotykała się ze mną i zapewniała o swoim uczuciu do mnie. Małżeństwo Lucii z Inselmem było polityczną, zimną kalkulacją. Początkowo nie widziałem zagrożenia w tym układzie, w moim romansie z Lucią. Do czasu, kiedy odkryłem komu składa hołd. Tarcza, której strzegli, nie była już Tarczą Silvama. Ktoś ją podmienił na bardzo podobną kopię. Od tego momentu zaczęła się moja obsesja na punkcie tej tarczy. Robiłem wszystko, by dowiedzieć się prawdy. Oczywistym było, że członkowie Zakonu w nienaturalny sposób zyskiwali potęgę, władzę, bogactwo, wpływy. Sam Inselm, dzięki małżeństwu z moją Lucią, błyskawicznie awansował na drabinie społecznej, a nawet stanął na czele zakonu. Był bliski obalenia króla i zajęcia jego miejsca. Po nieudanym spisku Inselm musiał opuścić Tethyr. Dzięki kontaktom handlowym z Ligą Wolnych Miast zbiegł do Waterdeep. Przeniósł również tam siedzibę zakonu. Nam, harfiarzom udało się odnaleźć Tarczę Silvama, ale doszło do dziwnych zbiegów okoliczności i zdrady ze strony drowów. Tarcza przepadła. Moi kompani twierdzili, że należy udać się do Podmroku. Ja upierałem się, że czart jest przebiegły, chce nas tylko zmylić, a tak naprawdę ukryw tarczę w pieklę. Nie miałem racji. Tarcza rzeczywiście trafiła do Podmorku, a tam nikt nie zdawał sobie sprawy z jej rzeczywistej wartości. Ja przez ponad wiek błąkałem się po Avernusie, aż zapomniałem nawet swego imienia. Nie było nikogo, kto by pamiętał o Tarczy Silvama. Jest tylko jedna dobra wiadomość w całej tej historii. Gargauth również przez cały ten czas nie wiedział, gdzie jest prawdziwa tarcza. Inaczej zrobiłby wszystko, by ją odnaleźć.

Garnet wraca do Avernusa. Korzysta z tego, że jeszcze otwarty jest tam portal utworzony przez Ukrytego Pana. Avernus to teraz jego dom. Ktoś musi zsyłać pociechę umęczonym. Elf przyjmuje od bohaterów prezent – magiczną lutnię. W zamian obdarowuje ich magicznymi kulkami promykówkami. To potężny artefakt formuujący masywną kolumnę światła. Łuna zabija nieumarłych lub służy jako latarnia, co może uratować życie w Avernusie. Gdy Garnet ujrzy to światło, będzie wiedział kto go wzywa.

 

– Z tej opowieści wynika, że w tym trójkącie szczytem była ta kobieta, Lucia – podsumowuje Mavil. – Oni byli tylko wodzeni za nos.

– Tak to często bywa, prawda Eriko?

– Nie wiem, zastanawiam się czy to ja wodzę za nos Farouka czy to Farouk wodzi za nos mnie.

– Od razu zrobiło się romantycznie!

– Ven, słyszałaś? Dużo tracisz!

– Ale że moje love tutaj szuka tarczy to nawet nie myślałam o tym.

– On jej szuka dla swego mocodawcy.

– To znaczy, że moje love jest złe.

 

Hollyfant Lulu

Ojciec Dębów rozsuwa swe korzenie i pozwala przejść tym, którzy dzierżą filakterium – jego Serce. Bohaterowie wychodzą z podziemi przez królicze nory z powrotem na szczyt Wzgórza, nieopodal chatki druidów oraz źródła wody. Tam spotykają Trębaczyka (Lulu) oraz ocalałych, samozwańczych Pogromców Piekieł (Hellriders).

Lulu opowiada o tym co się wydarzyło w ostatnich tygodniach. Jak się okazuje, dla bohaterów trzy dni w Fey to dla innych trzy tygodnie tutaj.

– Odnalazłem rodzinną wioskę Bashów w Calimshanie. Pochowałem tam Haseida. Potem chciałem wracać. Pomyślałem o was i skoczyłem, przeskakując świat. I nagle znalazłem się bardzo wysoko, świat na dole był malutki. Spadałem na ziemię, nic nie mogłem zrobić, moje skrzydełka nie dawały rady, kręciłem się w kółko, wszystko wokół było rozmazane, ziemia była coraz większa, coraz bliżej! I wtedy zacząłem uderzać najpierw o pierwszą gałąź, a potem o kolejne.Te drzewo łapało mnie w locie i nie pozwoliło rozkwasić się o ziemię. Podbiegli do mnie rycerze co na pancerzach mają słońce tam gdzie serce. Jak Pogromcy Piekieł Zariel! Oni mnie wyplątali i nazwali Darem z Niebios, a potem zaczęli nazywać mnie swym „towarzyszem”. Ja nauczyłem się od pana Mavila, że trzeba być sprytnym i gotowym, a od pana Nahira, że trzeba brać co się należy. Więc wziąłem tych ludzi i zacząłem ich przygotowywać, by byli gotowi jak się zjawicie.

– Trębaczyku, nie wiemy czy to dobrze, że ci ludzie są tutaj – odpowiada Mavil. – Czart z tarczy chce wykorzystać ich do swych niecnych praktyk. Chce ich poświęcić w ofierze. Staną się karmą dla rytuału.

– Ale wy jesteście bohaterami, prawda? Już raz ich ocaliliście. I nie pozwolicie ich skrzywdzić ponownie.

Pogromcy Piekieł

– To wyście mnie uwolnili! Jam jest Ambroos Diomidis, a o to Edmao Eduard, Madhuri Frens oraz bliźniaczki Nuska, Wiktoria i Valeria. Był z nami jeszcze Jan, którego też ocaliliście, ale poległ niedawno. Próbowaliśmy wyjść, ale stąd nie ma wyjścia! Ciągle gubiliśmy się we mgle. Poza tym nie chcieliśmy się wychylać, widzieliśmy gigantycznego niedźwiedzia i znikające pająki! Nieopodal jest zła druidka. Ona ma Tarczę Złego. Jeden z naszych podszedł za blisko i roślina go udusiła, a potem pożarła. Ten przeklęty bluszcz potrafi się maskować, nie dacie rady go wypatrzyć, dopiero jak was chwyci.

– Jesteście Pogromcami Piekieł?

– W Elturel, gdy jeszcze stało, byliśmy na to za młodzi lub za starzy. Przyjęliśmy credo dopiero tu, we Wrotach. Jesteśmy teraz jedynymi rycerzami Elturel. Pozostałych pochłonęło święte miasto. Chcieliśmy szukać tu naszego Wielkiego Widzącego, który ponoć uratował się z Elturel, ale driady nas pochwyciły. Dopiero wyście nas uwolnili. Zeszliśmy z drzewa, pochowaliśmy rycerza Vendrena, ale to miejsce dalej nas więzi.

– Starcy, żeby być Pogromcą Piekieł trzeba się wpierw do piekieł dostać – stwierdza Nahir. – A kto dostaje się do piekła? Chyba nie dobrzy ludzie… Ja nie jestem Pogromcą Piekieł, ale przejmuję nad wami dowództwo. Wyprowadzimy was z tego miejsca.

– Dziewczyny, wiecie, on tylko zgrywa takiego twardziela, nie trzeba się go słuchać, jesteśmy kumplami wszyscy – Mavil robi dywersję.

Wiktoria potem opowie Mavilowi o swej przygodzie.

– Zakradłyśmy się do druidki, ale nie mówcie o tym starym, bo będą drzeć japę, że przez nas wszyscy zginiemy. Druidka na coś czeka. Medytuje. Myślałyśmy, że się modli, ale podsłuchaliśmy jej rozmowę. Ona rozmawia z rośliną. Nazywa ją siostrą. Ta jej siostra, znaczy się roślina, ona jest niewidzialna. To znaczy widać ją przez krótką chwilę, jak cię chwyta i dusi, a potem znów wszystkie rośliny wyglądają tak samo. Ona strzeże swej siostry, to znaczy druidka. I one rozmawiają ze sobą. I ta druidka powiedziała do swojej siostry, znaczy się rośliny, że czeka na Tarczę, ale tą prawdziwą, co była kiedyś elfów, ale tych zielonych, a potem tych czarnych, a teraz będzie jej. I że we Wrotach Baldurach będzie wkrótce ‚fuj’. Ona chce zrobić coś brzydkiego, że będzie ‚fuj’? Co to znaczy? Będzie jeszcze bardziej śmierdzieć?

Za to Valeria jest posępna, bo Wiktoria namówiła Jana, by wyruszył na zwiad wraz z nimi i roślina go dopadła. Teraz Valeria ma wyrzuty sumienia i zastanawia się, czy powiedzieć starcom.

Nahir zagaduje siostry dlaczego trzymają się starców. Odpowiadają, że ich rodzinną tradycją od wieków było wstępowanie do Pogromców Piekieł. Jednak w Elturel były jeszcze na to za młode. Tu we Wrotach, gdy Jednorożec Vendren zbierał ochotników pośród uchodźców, przyłączyły się i przyjęły credo. A tutaj pod okiem Towarysza nauczyłyśmy się szyć z łuku i zakradać.

– Trzymajcie się Trębaczyka, którego nazywacie Towaryszem – radzi Nahir. – Jest silniejszy niż się wydaje. Gdy przemieni się w mamuta, wskoczcie na jego grzbiet.

Madhuri Frens mówi, że ma jedno marzenie. Nie zostało mu wiele dni życia, ale chciałby choć raz popłynąć statkiem nim umrze. Gdy wspinał się na wzgórze z Jednorożcem ujrzał panoramę Wrót i doki. Widok statków zachwycił go. Madhuri nie może wiele dać w zamian za pomoc, bo nic nie ma, nie zdążył zabrać dobytku z Elturel, ale nazbierał trochę jagód, druidzi mówili, że są pożywne.

– Starcze, wiesz z czym się wiąże pływanie? – odpowiada mu krasnolud – Z tonięciem. Wy ludzie nigdy nie przestaniecie mnie zadziwiać. Nawet na stare lata marzysz o czymś, co może skończyć się twoją okropną śmiercią.

– Ja już nie mam nic do stracenia.

– Madhuri Frens, jeżeli przeżyjesz z nami tę wyprawę, to osobiście postawię ci bilet do Chult, żebyś nie tylko zobaczył morze, ale także i dżunglę – składa obietnicę Nahir [inspiracja].

– Ale są piękniejsze rzeczy od Chult i statków – odzywa się z boku Mavil z zawadiackim uśmieszkiem. – Wiktorio, byłaś kiedyś we Wrotach? Kiedy już tam będziemy, chętnie oprowadzę cię [inspiracja].

Ambroos Diomidis mówi, że rozmawiał z piękną nimfą i już wie, że Thavius Kreeg żyje. Ambroos Diomidis nie wie co robić. Zakochał się w nimfie i serca każe mu zostać tutaj, na Wzgórzu. Jednak poczucie obowiązku i honor każe mu iść do Wrót szukać Thaviusa Kreega. Driada wyjawiła mu swe prawdziwe imię, więc musi go kochać! Przysięgał, że nigdy nikomu nie powtórzy, a przysiąg trzeba dotrzymywać! Jak credo Pogromców Piekieł!

Edmao Eduard nie wygląda na zdrowego, zachowuje się jak w malignie, wciąć coś bełkocze. Ale nagle z jego potoku słów wybrzmiewa coś złowieszczego:

Elturel płonie. Anioł śmierci zesłał karę. Tchórz i kłamca w herbie.

Driada

Mavila zachodzi driada, chcąca pomścić śmierć swych sióstr.

– Już raz dałem się omamić twojej koleżance.

– Zabiłeś moje siotry.

– Nie zabiłem twoich sióstr. Broniłem je.

Rzeczywiście tak było! Driada wypuszcza Mavila ze śmiertelnego uścisku. Ze smutkiem opowiada, że została sama. Jej siostry nie żyją, a Faldorn uwięziła druidów. To kara za to, że nie upilnowali Serca Ojca Dębów. Jest gotowa poświęcić ich w swym rytuale!

Mavil przekazuje driadzie filakterium, by wymieniła je na zakładników. Wzruszona nimfa wyjawia mu swe imię – Oyakia. Na pożegnanie całuje go namiętnie w usta. Mavil odwzajemnia pocałunek.

NIm odejdzie, chce ją jeszcze o coś zapytać:

– Podobno Faldorn ma pakt z jakąś krwiożerczą rośliną, która chwyta swe ofiary i dusi. Może przekonałabyś tę roślinę, by nie była tak zajadła?

– Nie mam nad nią władzy – odpowiada driada. – Ta roślina nie jest stąd. Jest obca. To Mordercze Pnącze z Chult (Assassin Vine). Dopóki pozostaje nieruchoma, nie odróżnisz jej od innych roślin. Możesz ją zauważyć dopiero, gdy wykonuje ruch. Jednak wtedy jest już za późno.

– Wszystko co z Chult jest podłe i przebrzydłe – skwituje potem Nahir. – Wiemy to odkąd spotkaliśmy Selu Hakala, asasyna planującego zabójstwo naszego księcia.

Faldorn

Druidka cienia odprawia rytuał. Obok niej na ołtarzu leży Tarcza Ukrytego Pana. Strzeże jej morderczy bluszcz.

Faldorn przybyła tu z Kniei Otulisko. Chce za pomocą rytuału ściągnąć z Fey prazasiew. Wówczas całe Wzgórze pokryte zostanie dziką roślinnością. To początek ekspansji Kniei Otulisko w stronę Wrót Baldura!

  • „Dlaczego ludzie zawsze muszą niszczyć dary Ojca Dębów?”
  • „Głupotą, Jaheiro, jest myśleć, że człowiek może współżyć z naturą nie przynosząc jej zguby.”
  • „Jestem Faldorn. Szukam takich, co zechcą walczyć o świętość tej kniei.”
  • „Miasta to wrzody na pięknym obliczu natury.”
  • „Niedobrze mi się robi, gdy ktoś okazuje tak mało szacunku dla natury.”
  • „Ojciec Dębów marszczy brwi, patrząc na nas.”
  • „Ojcze Dębów, wybacz twojej zbłąkanej trzodzie…”
  • „Okazując współczucie, osłabiasz nasze bractwo.”
  • „Śmierć jest naturalnym końcem, który wszystkich nas czeka.”

 

Symulakr

W czasie gdy pozostali zmagają się z Faldorn, Erika inkantuje zaklęcie Eteryczność (Etherealness) i przenika do Sfery Eterycznej, gdzie spróbuje odkryć prawdziwą naturę Tarczy Ukrytego Pana. Sfera eteryczna jest idealna do przeprowadzania rekonesansu, szpiegowania wrogów i przemieszczania się bez ryzyka bycia zauważonym. Na wszelki wypadek Erika dodatkowo ochrania się czarem niewidzialności. To ją ocali przed pająkami fazowymi!

 

Krąg I – Rozpoczęcie podróży w czasie i przestrzeni tropem Gargautha

Czas i miejsce zostają zawieszone. Ale dlaczego czas został zawieszony? Odpowiedź na tę palącą kwestię wdziera się niczym eksplozja. Twój osobisty czas i miejsce zostają zawieszone, aby zrozumieć to co niewidoczne normalnie, co jest poza czasem i przestrzenią. To twoi towarzysze, którzy dają ci czas, narażając własne życie.

 

Krąg II – Królewski Dwór w Tethyrze i poselstwo z Imperium Imaskari oraz podziemia nieopodal Mostu Boareskyr

Jesteś w pięknym pałacu. Widzisz w środku ludzi, ale to budowla leśnych elfów. Ludzie ci ubrani są w stroje szlacheckie, ale dla ciebie staroświeckie. Widzisz króla, który trzyma tarczę. Król posłuchał jej podszeptów i przyjął poselstwo z Imperium Imaskari niosących dar – parę rubinów. Nadworni jubilerze oprawiają rubiny w tarczę.

Jak w twych objawieniach opadają nagle zasłony i uświadamiasz sobie, że nagle jesteście dwie. Stojąca obok ciebie Erika nie jest lustrzanym odbiciem swej istoty, ona jest i zarazem nie jesteś tobą i tak samo jak ty jesteś i nie jesteś nią!

Twoja druga ja przenosi się do jaskini, której nie zna, ale ty wiesz co to za miejsce, słyszałaś o nim od swoich kompanów. Spogląda na świątynie, która jest właśnie burzona. Diabelstwa pomstują na jakiegoś fałszywego proroka. Obok stawiają nową świątynię, na cześć Astarotha. Ceremonialny orszak wnosi do środka tarczę.

 

Krąg III – Ucieczka z Tethyru do Waterdeep oraz Trollowe Szpony

Widzisz rycerzy strzegących tarczy, którzy zdradzają swego króla i niemal udaje im się go obalić. Niedoszły królobójca musi umykać, zabiera ze sobą Tarczę i garstkę ludzi. Jest z nim też jego żona, która patrzy na niego z nienawiścią, ale idzie za nim. W rękach niesie dziecko. Trafiasz do wielkiego miasta handlowego nad Wybrzeżem Mieczy, to chyba Waterdeep. Tarcza nie jest już eksponowana na królewskim dworze, ale trzymana w ukryciu. Dziecko dorasta i nienawidzi ojca jeszcze bardziej niż żona. Rycerze zaś zrzucili zbroje i stali się kupcami, kumulującymi dzięki tarczy coraz większe bogactwo.

Twoja dwojakość widzi, jak wpadają do świątyni diabelstwa i mordują swych braci i siostry. Na ich czele Arsenius Nevermore. Zabierają tarczę do podziemnej świątyni, gdzie Arsenius z dumą ogłasza, iż tarcza nie jest symbolem Astarotha, lecz Gargautha. Następnie zamyka ją w schronie. Nagle wszystko zaczyna się trzęść. Arsenius wpada. Podpisuje cyrograf, który zostaje zamknięty w kostce. Zabiera tarczę ze schronu. Odnosi ją do świątyni, z której została zabrana.

 

Krąg IV – Baldur’s Gate oraz Fort Tamali

Wpływy dawnego Zakonu, a obecnie Loży Tarczy roztaczają się na całe Wybrzeże Mieczy. Jesteś we Wrotach Baldura. Widzisz Tarczę, której tu lepiej niż gdziekolwiek indziej. To miasto jest zepsute, tak jak jego mieszkańcy. Kupcy hołubią tarczę, sycą się potęgą bogactwem i wpływami jakie ona im daje. Są gotowi oddać jej swe dusze.

Twoja dwojakość jest w forcie gwiazdy zarannej a potem w forcie pogromców piekieł. Widzisz ich dowódczynię, Tamalę. I widzisz Tarczę, której przygląda się brat Nicolai. Nagle ci wszyscy rycerze nagle znikają, zostaje tylko sam Nicolai. Twierdza stoi pusta, aż zjawia się w niej Thavius Kreeg z Ichorem. Ichor zostaje w twierdzy, Kreeg zabiera tarczę do Elturel.

 

Krąg V – Baldur’s Gate oraz Elturel

Jesteś wciąż we Wrotach Baldura. Widzisz tarczę i jej kultystów, samych Patrycjuszy, w tym Oathoonów oraz Belynne Stelmane, jeszcze nie sparaliżowaną. Tarcza zaprasza małe dziecko do siebie. Pokazuje mu zabawkę. Ono otwiera je. Po chwili nie ma już dziecka. W jego miejsce pojawia się malutkie diabelstwo. Rodzice wbiegają do pokoju i krzyczą z przerażenia. Z obrzydzeniem patrzą na potwora, choć jest jeszcze dzieckiem. Zamykają tarczę w schronie pod Candlekeep.

Twoja dwojakość jest w Elturel. Widzi Tarczę w największej katedrze, z której miastem niepodzielnie rządzi Thavius Kreeg. Rycerze klękają przed nim i wypowiadają słowa przysięgi a następnie składają odcisk palca na księdze. Mijają dekady, a mieszkańcy porzucają swych bogów na rzecz Towarzysza. Drugie słonce zmienia się w czarną kulę strzelającą błyskawicami…

 

Krąg VI – Candlekeep i Seskergates oraz Pola Umarlaków, Willa Stelmane i Wzgórze Jastrzębia Płowego

Widzisz siebie i swoich towarzyszy, jak odnajdujecie tarczę. Właśnie duergarowie zabijają parę diabelstw – Mavila oraz Vendettę. Mavil zawiera pakt z tarczą. Mavil i Vendetta wstają, obydwoje w ludzkiej postaci. Tarcza szczerzy kły i wystrzeliwuje ognistą kulę, która pochłania ludzkie ciało Vendetty. Arsenius wpada w rozpacz, gdyż nie zdążył prosić córki o przebaczenie. Postanawia raz na zawsze skończyć z oszustwami czarta. Ale nie zabiera Tarczy do Avernusa, dokąd chciałby uwięziony w niej czart. Wraz z twoją siostrą Sylvirą oraz z Jingfei próbuje znaleźć inny sposób na zniszczenie Tarczy niż w ogniu piekielnym. Nie wiedzą o podziemiach pod Seskergates. Za to wiedzą o nich kultyści Zariel. Wykradają tarczę i zabierają do swej siedziby.

Twoja dwojakość widzi Dagoeya, który wywozi złoto ukradzione kultystom smoczycy Tiamat oraz Tarczę z Elturel. Bhaalita zatrzymuje się w Forcie Tamala, ale musi ruszać dalej, spieszy się bowiem do Wrót Baldura. Tarcza trafia jednak do rąk duergarów, którzy napadają na karawanę, następnie do Zorana Blackhammera, potem do Belynne Stelmane, a następnie na Wzgórze Jastrzębia Płowego.

 

Krąg VII – Simulacrum

Zaczynasz rozumieć charakter magii Gargautha. Pojmujesz jego największy sekret. Jako pierwsza istota możesz ujrzeć prawdziwy wizerunek oszusta. Odkrywasz jego dwojakość świadomości w ramach jednej świadomości. Simulacrum. Zawsze dwóch ich jest, nie więcej, nie mniej. Gargauth stworzył swą dwojakość!

 

Krąg VIII – Tarcza spogląda na tarczę

Spoglądając na tarczę Silvama i tarczę Gargautha jednocześnie, uświadamiasz sobie prawdę:
Jeżeli jedna nie ma oczu, nie widzi tej drugiej.
Jeżeli nie widzi tej drugiej, to dla niej ona nie istnieje.
Tajemnica zaklęcia Simulacrium tkwi w oczach z rubinu.

Czart wpierw doprowadził do fizycznego podmienienia tarczy Silvama na swoją tarczę. Potem poszedł krok dalej, wpadł na pomysł, że może nie tylko zastepować inną tarczę, ale również zastępować samego siebie. Stworzył duplikat swej tarczy. Tarcza z prawdziwym Gargauthem przeszła długą drogę z Tethyru do Wrót Baldura. Jej duplikat pozostawała do tej pory w okolicach Elturel, aż miasto zostało zaabrane do piekła.

 

Krąg IX – Wielki finał

Nadszedł czas decyzji. Co Erika uczyni z wiedzą, którą posiadła?

Pamięta słowa ciotki Eleonory, brzmiącej jak proroctwo: musisz zejsć do Avernusa z tarczą i stworzyć tam swego chowańca. Ale może wystarczy wejść do eteru z tarczą? Mogłaby to uczynić teraz…

Jest też inna droga. Zniszczyć symulakr. Pozbawić Gargautha jego dwojakości. Zostanie tylko jedna tarcza. Wpływy Gargautha znacząco zmaleją.

Erika decyduje się na wymierzenie bezpośredniego ciosu w Gargautha. Roztrzaskuje symulakr. Dwojakość Tarczy Ukrytego Pana oraz dwojakość Eriki rozbijają się w drobne kawałki lodu.

Walka z Faldorn

Niestety nie tylko Erika Savikas może przejść do innej sfery. Faldorn strzegą pająki fazowe. Czy zauważą czarodziejkę i pójdą za nią? Jej kompanii muszą zrobić wszystko, by ściągnąć uwagę na siebie.

Walka jest wyrównana. Faldorn chronią pająki fazowe, zaklęcia z jej magicznej lagi, zabójczy bluszcz oraz rzucająca zły cień Tarcza Ukrytego Pana.

Nahira i Mavila wspierają drow Mukar, Pogromcy Piekieł, doskonałe łuczniczki siostry Nuska – Wiktoria i Valeria oraz Trębaczyk.

Przed bohaterami trudne zadanie. Nim przerwą rytuał Faldorn, muszą odwrócić uwagę od Eriki, dać jej czas na przejście przez wszystkie kręgi oraz w odpowiednim momencie skierować na siebie tarczę Silvama i Gargautha.

Faldorn udaje się powalić Nahira i zabrać mu Tarczę Silvama. Obydwie tarcze spotykają się! Jest to coś, czego chciała zarówno Faldorn, jak i Erika. Faldorn może wreszcie dokończyć rytuał, zaś Erika ujawnić sekrety czarta.

Gargauth kusi drowa Mukara, by zdradził i zaatakował bohaterów. Przypomina mu o jego pakcie z duczessą Stelmane. Obiecuje hojną nagrodę za zaniesienie Tarczy Ukrytego Pana do Wielkiej Księżnej. Mukar mówi nie. Spłaca swój dług życia wobec bohaterów.

Gargauthowi nie zostało wiele asów w rękawie, ale ściągnąłby piekielny ogień, gdyby nie Erika. Całe Wzgórze Jastrzębia Płowego przeniosłoby się do Avernusa. Został by po nim jedynie olbrzymi krater jak po Elturel. Jednak Erika pokonuje czarta. Niszczy duplikat Tarczy Ukrytego Pana.

Erika w ostatniej chwili powraca z Eteru, by móc również powstrzymać rytuał Faldorn. Brakuje jej niewiele. Faldorn przeżywa atak.

Wszystko to dzieje się idealnie po myśli Faldorn! Czart został pokonany rękami bohaterów, czego ona sama nie dała rady zrobić. Gdy dzięki temu połączenie z Avernusem zostaje przerwane, Faldorn przekierowuje nagromadzoną moc na Fey. Ściąga stamtąd prazasiew. Esencja Feywild wylewa się na całe Wzgórze Jastrzębia Płowego. Dzikie rośliny pochłaniają górę. Faldorn tryumfuje. Staje się jedyną panią tego miejsca.

epilog

Driada Oyakia wyprowadza bohaterów z gąszczu. U podnóża Mukar wystrzeliwuje racę, by ściągnąć Ważkę. Sierżant zjawia się, lecz nie na hipogryfie, a na wiwernie! Ważka jest nieźle pokiereszowany, jego pancerz poobijany, wzrok zmęczony, ale z tego zmęczenia przebija nadzieja.

– Nareszcie! Dowódco, nareszcie! Nie było was prawie miesiąc. W mieście trwają rozróby. Wiwernia Przeprawa została zaatakowana przez bojowników Dragrony Rockfist. Część naszych, tych z ostatnich poborów zdradziła i walczy po ich stronie! Widziałem też agentów Gildii, którzy uwolnili więźniów. Gdyby nie pomoc czarodzieja albinosa nasza twierdza już dawno by padła. Dowódco, co robimy?

Jak doszło do ataku na Wyrm’s Crossing?

Pięść przestała bronić tego miejsca, gdyż zajęła się przeczesywaniem krzaków na Wzgórzu w poszukiwaniu swego dowódcy Mukara, który nie powracał od tygodni. Rozochocony motłoch Zewnętrznego Miasta wykorzystał okazję i zaatakował na garnizon Pięści.

Niezadowolenie mieszkańców Zewnętrznego Miasta rosło od dawna. Mieli dość brutalności i niesprawiedliwości Pięści. Zbuntowali się przeciwko brankom – procederowi przymusowego wcielania do Pięści. Rilsie Rael i Dragronie Rockfist nie tylko udało się podburzyć tłum. Przekonały do buntu przymusowo wcielonych do garnizonu w Żmijowej Przeprawie.

Przepuszczono symultaniczny atak – z zewnątrz uderzyli bojownicy Białej Gwardii Dragrony Rockfist, z wewnątrz – zdrajcy w szeregach Pięści. W tym samym czasie agentom Gildii udało się wedrzeć do wnętrza skały i uwolnić więźniów.

W tym czasie najemnicy Pięści musieli się zająć buntem w swych szeregach. Pochwycili zdrajców i umieścili ich w klatkach zawieszonych nad rzeką Chionthar.

Trwa impas – bojowników jest zbyt mało, by zdobyć twierdzę, zaś Pięść, choć utrzymuje strategiczne miejsce, to jest odcięta i na próżno wyczekuje pomocy ze strony Wrót. Lord Dillard Portyr jest skłócony z dowódcą Żmijowej Przeprawy i dąży do jego zmiany – atak na niego jest mu na rękę.

Jedyne wsparcie nieoczekiwanie udzielił tajemniczy czarodziej z Calimshanu – Farouk Hamaad. Dał Ważce wiwernę. Liczy na to, że Pięść wyda mu Rilsę Rael jak już ją pokona i schwyta. A potrzebuję Rilsy, by wydać ją Mahadiemu. Inaczej straci swą duszę…

 

Bohaterowie stają przed dylematem po czyjej stronie opowiedzieć się – Rilsy Rael, Hamy i Dragrony Rockfist czy Mukara, Pięści i Farouka Hamaada…

 

Spis wydarzeń

  1. Powrót z Knei Otulisko na Wzgórze Jastrzębia Płowego
  2. Pozyskanie Pogromców Piekieł, druidów oraz driady
  3. Atak na Faldorn i Tarczę Ukrytego Pana
  4. Podróż Eriki po sferze eteru
  5. Zniszczenie duplikatu Tarczy Ukrytego Pana
  6. Rytuał Feywild

Komentarz prowadzącego (koso):

 

Podsumowanie

Udało się zakończyć segment Dusthawk Hill. Założenia tej części kampanii były następujące:

  1. Rozegrać wątek osobisty Nahira – przejęcie Wzgórza. Nahir wcześniej zapobiegł przejęciu Wzgórza przez kultystów i swego brata. Teraz miał okazję sam to zrobić z pomocą Pięści (główna zasługa w tym Gosi, która zapodała ten pomysł).
  2. Rozegrać wątek osobisty Mavila – przejęcie Tarczy Ukrytego Pana i osłabienie Faldorn. To uwolniłoby Wielką Księżną Belynne Stelmane spod wpływu czarta, który nagle urósł w siłę. Dzięki temu Mavil dowie się więcej o przeszłości swej rodziny – rodu Oathoonów, zostanie wprowadzony na salony Górnego Miasta, a także uzyska wielką propozycję od Wielkiej Księżnej przejęcia schedy po niej i zostania samemu Wielkim Księciem.
  3. Rozegrać wątek osobisty Eriki – poznanie naturę Tarczy Ukrytego Pana, gdyż zdobywanie wiedzy jest pragnieniem czarodziejki oraz przybliża ją do poznania mordercy jej ciotki Eleonory.
  4. Rozegrać główny wątek kampanii – wprowadzenie Pogromców Piekieł i związanie ich losu z drużyną – trójka starców i dwie siostry. Okazali się przydatni w walce, a wcześniej pogadali sobie z bohaterami.
  5. Wyjaśnić o co chodzi z tarczą, która jest która, ile ich jest – z rozmów z graczami wiedziałem, że są spore wątpliwości, dlatego Erika odbyła podróż po „krainie snów” niczym Hippolyta Freeman w serialu Lovercaft Country lub Harry Potter po przeszłości Toma Marvolo Riddle.

Jak widać wątek główny kampanii – Tarcza Ukrytego Pana oraz Pogromcy Piekieł – pojawiają się tu pośrednio. W oryginalnej kampanii nie pojawiają się osobiście Hellriderzy, słyszymy tylko historię o nich, więc nie ma żadnego powodu, dla którego bohaterowie graczy i sami gracze mieliby się nimi przejmować. A jednak ich historia i ich los jest główną osią kampanii. Co za absurd!!! Niestety cenę płacą Mistrzowie Gry, którzy muszą się dwoić i troić, by zachęcić/zainspirować/zmotywować/błagać/zmusić(no dobra, bez przesady) graczy i ich bohaterów do podjęcia wątku Hellriderów. Moja rada dla tych co będą prowadzić Descent into Avernus to po prostu dać na starcie komuś z graczy Hellridera jako background (pochodzenie).

Jak to wygląda u nas? Reya Mantlemorn zginęła na pierwszej sesji, a to JEDYNA postać Hellridera z oryginalnej kampanii. Ups! Wprowadzam więc teraz swoje postaci, a akurat nadażyła się okazja. Zjawia się na Wzgórzu Thavius Kreeg, zostawia Tarcze Ukrytego Pana i wysyła w świat blef, że został uprowadzony i prosi Hellriderów o pomoc. Ci się zjawiają, choć nie prawdziwi, bo prawdziwi są już w Avernusie. Samozwańczy rycerze oczywiście nie dają rady. Zjawiają się więc bohaterowie i nie tylko ratują ich, ale dowiadują się co nieco o samej tarczy. Ponieważ Hellriderzy zostali uratowani, mogę pociągnąc dalej ich wątek we Wrotach Baldura. Skorzystałem na razie z imion Hellriderów, wkrótce skorzystam także z pomysłów Alexandra na związaną z nimi fabułę.

 

Co dalej?

Epilog wskazuje, że kolejna przygoda rozegra się w Wyrm’s Crossing. Tak, gracze przebierają już nogami do Avernusa, a tu nawet jeszcze nie Wrota! Niestety, wpadłem na szatański pomysł poróżnienia drużyny i zmuszenia ich do dokonania wyboru frakcji – niczym w cRPG.

Mavil naturalnie popiera Hamę i Rilsę Rael, jest naturalnie wrogi wobec Pięści, ale samego ich dowódcę Mukara szanuje za lojalność i braterstwo w walce.

Nahir jest dla mnie enigmą, gdyż raz jeden wątek zlewa, by potem uczynić go ważnym (tak było w przypadku Haseida oraz Mukara). Teraz po jednej stronie barykady stoi jego podopieczna Dragrona Rockfist, od początku do końca wymyślona i zainspirowana do walki przez niego. Stoi tam też Rilsa, którą do tej pory wspierał i z którą ma wspólny cel – wybudować filtry Waywocket w Dolnym Mieście. Po drugiej stronie zaś Pięść, do której dopiero co wstąpił i do której mu bliżej jako paladynowi.

Erika jako jedyna w drużynie nie lubi Rilsy oraz gra na Farouka, choć doskonale wie, że czarodziej z Calimshanu jest zły. Próbował zabrać dzieci dżinnki – Hamę i Haseida do Calimshanu i eksperymentować na nich. Spoufalał się z Mahadim. Wystawił Sylvirę Savikas, siostrę Eriki. Prymitywnie obrażał Erikę podczas balu. Założył się z Mahadim o duszę Rilsy Rael, za co ona może zapłacić wiecznym potępieniem. Próbował zabić jej kompanów podczas przedstawienia w Małym Calimshanie. Erika nie chce by ktoś tak bezwzględny stał się jej przeciwnikiem, a tak się stanie, gdy nie dorwie Rilsy Rael, przegra zakład z Mahadim i stanie się jego niewolnikiem. Dlatego woli poświęcić Rilsę i mieć Farouka za sojusznika, niż tkwić dalej w sojuszu z Rilsą i mieć Farouka za wroga. Podczas tej długiej historii waśni wytworzyła się też pewna więź pomiędzy nimi. Jak sama Erika stwierdziła o sobie i Farouku – nie wie kto tu kogo za nos wodzi. A jednak jest w tym jakiś magnetyzm serca. Farouk nawet oświadczył się jej w czasie przedstawienia i była skłonna je przyjąć, jednak poświęciła się dla Lulu. Erika chciała do końca odegrać scenę zdradzonej Zariel, która zostaje pozbawiona ręki. Dzięki temu Lulu mógł sobie przypomnieć o tym.

Wreszcie Farouk jest jedyną postacią tylko Eriki. Mavil ma swoją Ven oraz Rilsę i Hamę, interesuje się nim też Belynne Stelmane. Wokół Nahira wciąż się ktoś kręci – Krumn, Zoran, Haseid, Jonasz Dobranocka, Dragrona, Dragica, Mukar… Erika ma Eleonorę i Sylvirę, ale to nie są relacje zmuszające Erikę do podejmowania decyzji. Co innego Farouk…

Szykuje się zatem ostry konflikt pomiędzy Eriką, a Mavilem. To walka o tożsamość swych postaci. Nie wiem po której stronie stanie Nahir. Ryzyko jest ogromne, bo któraś postać może wybrać odejście z drużyny, z którą się nie zgadza, co znamy z poprzednich kampanii. Komuś też może się nie spodobać kierunek, jaki narzuca kampanii. Wreszcie postaci mogą stanąć przeciwko sobie i jedna zabije drugą. Wkrótce okaże się, czy ryzyko się opłaciło.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.